Wyjazd na urlop bez psa jest możliwy. Trzeba tylko wcześniej siebie i zwierzaka do niego przygotować. Dorota Warakomska radzi, jak znaleźć godnych zaufania opiekunówUwielbiam podróżować i sporo jeżdżę po świecie. To część mojego zawodu i moja pasja. Ale gdy zamieszkał ze mną Blues, słodki biszkoptowy labrador, stanęłam przed dylematem: jechać za granicę czy zrezygnować z wojażu. Długo biłam się z myślami, bo nie chciałam wrażliwego szczeniaka skazywać na tęsknotę. Z drugiej jednak strony wiedziałam, że prędzej czy później wyjazd bez niego będzie nieunikniony.
Wybór opiekunów
Oddanie psiaka do hotelu nie wchodziło w rachubę, choć podobno można znaleźć doskonałe, nowoczesne miejsca z fachową obsługą. Chciałam Bluesowi zapewnić zastępczy dom, w którym czułby się dobrze i bezpiecznie. Oczywiście sama chciałam być spokojna o to, że nie będzie pozostawiony sam sobie. Wcześniej słyszałam amulety wiele opowieści o porzuconych, zaniedbanych zwierzętach. Znajomi opowiadali mi też o zastępczych opiekunach, którzy, rozpieszczając psa w dobrej wierze, nauczyli go żebrać przy stole, wskakiwać na kanapy i gryźć buty, zaprzepaszczając tym samym wszystkie nauki. Postanowiłam więc znaleźć takich ludzi, którzy nie tylko poświęcą psu czas i uwagę, ale też będą w stanie przestrzegać reguł, które Blues już poznał.
Zrobiłam listę kandydatów na opiekunów, zaufanych osób. Po kolei z rankingu odpadali ci, którzy zbyt intensywnie i zbyt długo pracują, ci bardziej roztrzepani i nie do końca konsekwentni oraz ci, którzy nie przepadają za ruchem na świeżym powietrzu. Ostatecznie mój wybór padł na przyjaciół z Siedlec, którzy mają dom, ogród i właśnie przeszli na emeryturę, a więc dysponują czasem. Poza tym są odpowiedzialni, no i uwielbiają Bluesa.
Komentarzy: 1
W dziale wydawnictwa pojawiły się długo oczekiwane książki o psach Tym razem wydawnictwo Galaktyka proponuje aż trzy pozycje: Życie z Merlem, Mój przyjaciel Henry oraz Drugi koniec smyczy